Spis treści
to jedyna w swoim rodzaju, unikatowa zabawka, która powstała na przełomie XIX i XX wieku. Wyglądem przypomina kilkuletniego chłopca. Niby nie ma w niej nic szczególnego,a jednak wielu oskarża ją o pasmo życiowych niepowodzeń.
Poznajcie historię tajemniczego Roberta.
Był przełom XIX i XX wieku, kiedy do domu pod adresem 534 Eaton Street w Key West wprowadził się Thomas Otto wraz ze swoją rodziną.Zamożni państwo do pomocy zatrudniali afrykańską służbę, która była przez nich źle traktowana.Jednej ze służących przypadła rola opiekowania się synem małżeństwa – Robertem Eugene zwanym przez domowników Gene.
Pech chciał, że pani domu przyłapała ją kiedyś na praktykowaniu czarnej magii. Wściekła zarządziła natychmiastowe wyrzucenie służącej z pracy.
🎁 Niepokojący prezent
Jednak kilka godzin wcześniej służąca podarowała małemu chłopcu zrobioną własnoręcznie lalkę. Zabawka mierzyła nieco ponad metr wysokości, wypełniona była słomą, miała ludzkie włosy i oczy z czarnych kamyczków.
Wyglądem ponoć miała przypominać samego Roberta Eugene’a.
Uradowany z prezentu chłopiec szybko polubił nową zabawkę. Ubrał ją w swoje rzeczy (strój na wzór amerykańskiego oficera marynarki wojennej) i nawet nazwał swoim imieniem. Odtąd lalka Robert stała się nieodłącznym towarzyszem małego chłopca.

👁️ Lalka Robert w natarciu
Przyjaźń Gene z nową zabawką umacniała się z roku na rok. I choć na początku wydawała się ona zwykłą, szmacianą lalką, z czasem zaczęła dawać upust swoim dziwnym i nieracjonalnym działaniom. Pierwszą dużą, bardzo niepokojącą wskazówką, że coś niezwyczajnego skrywa w sobie ta lalka, była noc, kiedy 10-letni Gene nagle się obudził i ujrzał siedzącego na końcu jego łóżka, wpatrującego się w niego Roberta.
😨 Noc grozy
Chwilę później matkę chłopca obudziły jego krzyki z wołaniem o pomoc oraz dźwięki przewracanych mebli w sypialni syna. Przerażony Gene prosił, aby go ratować. Kiedy kobiecie udało się dostać do pokoju syna, ujrzała go przestraszonego, stojącego na środku pokoju wśród porozrzucanych rzeczy i poprzewracanych mebli.
Natomiast lalka Robert siedziała spokojnie na skraju łóżka. Jedynymi słowami, jakie zdołał wypowiedzieć Gene, było zdanie „Robert to zrobił” – wypowiadane później wielokrotnie w każdej sytuacji, w której stało się coś dziwnego, tajemniczego, niedającego się racjonalnie wytłumaczyć.
🕯️ Coraz dziwniejsze zjawiska
Zaskakujące i niewytłumaczalne zjawiska z lalką Robertem nie skończyły się na tym jednym przypadku.
Rodzice Gene’a często słyszeli, jak ich syn rozmawia z lalką w swoim pokoju, lecz głos, który mu odpowiadał nie był głosem naśladowanym przez małego chłopca. Ton głosu Gene’a często wyrażał strach, zaś drugi, niezidentyfikowany charakteryzował się wyraźną postawą roszczeniową.
Z czasem niepokojące odgłosy i wydarzenia przybierały na sile. Służba donosiła o dziwnych krzykach niewiadomego pochodzenia oraz chichotach w środku nocy. W posprzątanych pokojach ktoś robił bałagan, rozbijały się wazony, znikały różne rzeczy, a w różnych kątach domu można było znaleźć zdewastowane lalki Gene’a.
🪟 Ruch w pustym domu
Sąsiedzi państwa Otto donosili o tym, że widywali w oknach domu lalkę, która przemieszczała się po rezydencji w czasie nieobecności gospodarzy. Gene cały czas powtarzał, że wszelkie wydarzenia są dziełem Roberta, lecz nikt nie chciał mu uwierzyć.
⚰️ Przeklęta zabawka
Eugene nigdy nie pozbył się lalki Roberta. Jedna z historii mówi o tym, że gdy w domu państwa Otto zaczęły się dziać przerażające rzeczy, ciotka chłopca radziła rodzinie jak najszybsze pozbycie się tej zabawki. Ostatecznie ponoć zabrała ją ze sobą i schowała na strychu swego domu. Kilka dni później znaleziono ją martwą, a rodzina Gene’a zabrała ponownie lalkę do siebie.
🏚️ Robert powraca
Dorosły już Eugene po śmierci rodziców nadal mieszkał w ich domu ze swoją ulubioną lalką z dzieciństwa. Kiedy poślubił Anne, ta nie ukrywała braku sympatii dla zabawki. Na sam jej widok czuła przeszywające ciało dreszcze. Ostatecznie Gene uznał, że lalka potrzebuje osobnego pomieszczenia, więc żeby usunąć ją z oczu żony, umieścił zabawkę w pokoju na piętrze.
👻 Niepokój trwa dalej
Długo nie trzeba było czekać na „bunt” lalki. Goście odwiedzający Eugene’a i Anne donosili o niepokojących odgłosach słyszanych z piętra budynku. Były to np. kroki na poddaszu, przerażające chichoty oraz dźwięki upadających przedmiotów. Jednak sprawa lalki Roberta stała się dla młodych państwa Otto poważna, gdy mieszkające w sąsiedztwie dzieci skarżyły się na to, iż lalka staje w oknie pokoju, kiedy one idą do szkoły
i szyderczo się z nich śmieje. Zaniepokojony taką sytuacją Gene postanowił zamknąć Roberta na strychu. Jakież było jego zdziwienie, gdy kilka dni później zastał lalkę w jej wcześniejszym pokoju, stojącą przy oknie. Ponowne zamykania i ucieczki ze strychu powtarzały się kilkukrotnie… Anne ponoć nie była w stanie wytrzymać takiej sytuacji. Nienawidziła tej dziwnej lalki do tego stopnia, że prawdopodobnie oszalała na jej punkcie, a sama obsesja była bezpośrednią przyczyną jej śmierci.
Nowe obiekty terroru
Robert Eugene Otto zmarł w 1972 roku. Dom szybko znalazł nowych właścicieli. Ich dziesięcioletnia córeczka początkowo bardzo się ucieszyła, gdy znalazła lalkę Roberta na strychu.
Jej radość nie trwała jednak długo. Już pierwszej nocy w nowym domu rodzinę obudził krzyk małej dziewczynki. Przerażona mówiła rodzicom, że znaleziona na strychu zabawka żyje i chce ją zabić. Rodzina długo nie pomieszkała w nowo zakupionym domu. Lalka Robert ostatecznie trafiła za szklaną szybę do East Martello Museum w Key West. 7777777777777Pracownicy muzeum do dziś donoszą o jej dziwnych zachowaniach.
Lalka Robert ponoć sama zmienia pozycje, stuka ręką w szybę, zmienia wyrazy twarzy, a nawet od czasu do czasu wydaje z siebie demoniczny śmiech.
Tajemnicze i przerażające doświadczenia z tą zabawką miewają także odwiedzający muzeum, którzy bez przedstawienia się i proszenia Roberta o zgodę próbują robić mu zdjęcia. Aparaty fotograficzne, kamery i telefony w pobliżu gabloty przestają nagle działać, by po odejściu od niej wrócić do normy. Ci, którym udało się zrobić zdjęcie lalce, uprzednio nie informując jej o tym, często wracają do muzeum ze spisanymi na kartce przeprosinami i prośbą o przebaczenie, ponieważ po opuszczeniu muzealnych bram dopadła ich kara. Przez kilkanaście lat Robert był oskarżany m.in. o wypadki samochodowe, rozstania, rozwody, choroby, kradzieże, a nawet śmierć bliskiej osoby.
Do dziś tak naprawdę nie wiadomo, czy Robert został przeklęty, czy działa w nim czarna magia, czy może duch zmarłego? Jedno jest pewne – goście odwiedzający muzeum muszą zachowywać się wyjątkowo grzecznie, bo inaczej ta tajemnicza lalka na ich własnej skórze udowodni swoją aktywność.


