HISTORIA WILLIAMA MORRISA, część 2

Dwa dni przed wypłynięciem Fint (znajomy kapitana) pojawił się przed moimi drzwiami z innym nieznanym mężczyzną, który był ubrany na czarno i miał dziwny akcent. Fint powiedział, że to pilne i muszę ich wpuścić.

Kiedy wszedł, otworzył swoją teczkę, wyjął jakiś historyczny manuskrypt i zaczął z niego recytować przede mną
“W takim razie przyłączam się do prośby o wielkim znaczeniu, tutaj na prośbę naszych mistrzów, aby drzwi wiedzy zostały zamknięte dla tych, którzy odmawiają bycia częścią naszej chwalebnej podróży i gwarantowanych wolności”. Przeczytał jeszcze kilka zdań, a kiedy skończył, powiedziałem, że wygląda to tak, jakby wykonywał jakiś rytuał inicjacyjny.

Fint spojrzał na mnie i powiedział: “Dokładnie, mój przyjacielu, ci, którzy nie przejdą inicjacji są wykluczeni, a raczej: my jesteśmy wykluczeni”.
Nie zrozumiałem i poprosiłem Finta o wyjaśnienie.
Słuchaj, Fint powiedział. Wyjaśnię ci teraz sytuację. Ten manuskrypt należy do Strażników Pokoju (nazywają siebie “elitami”), oni również nazywają siebie Bogami Słońca”.

“Dowiedzieli się o twoim nadchodzącym planie i nie są z tego zadowoleni. Przysięgli na manuskrypt, że nie pozwolą nikomu opuścić tych ziem na rozkaz ich Mistrzów”.

Obaj zagrozili mi jeszcze raz, że nie wolno mi wypływać, po czym odeszli. Próbowałem znaleźć kapitana Butlera, ale najwyraźniej zniknął. Postanowiliśmy anulować plan.

Ale 14 listopada ktoś zapukał do moich drzwi. Kapitan Butler! Powiedział, że musi się ukryć na jakiś czas ze względów bezpieczeństwa i aby chronić dokument i mapę. Butler przyniósł mapę, a kiedy ją otworzył, zobaczyłem na niej kraje, których nie widziałem wcześniej na żadnej innej mapie.

“Znasz Strażników Pokoju (“elity”)?”, zapytałem go.
“Jest wiele rzeczy, których nie wiesz, Williamie”, odpowiedział Butler. Strażnicy Pokoju, wraz z twórcami piramid, nie chcą, abyśmy przekroczyli “biegun południowy” i dlatego nasz plan musi zostać zrealizowany dzisiaj.

Wyszedłem z domu, by zebrać całą załogę i jeszcze tego samego wieczoru wypłynęliśmy z Charleston.

Z książki: Nawigator, który przekroczył lodowe ściany

108
ZRODLO ARTYKULU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *