Czy obca cywilizacja nawiązała kontakt z kulturą Majów?

Czy dowody na obecność istot pozaziemskich na Ziemi naprawdę zostały znalezione w Ameryce Łacińskiej? A może ktoś w tej części świata po prostu wymyśla i umiejętnie fałszuje niezwykłe znaleziska, aby sprzedać je jako prawdziwe ekspertom i entuzjastom? Uzasadnione pytania, po odkryciu kilka miesięcy temu tych absolutnie anomalnych mumii w Peru i w świetle dziwnych rzeźb skalnych znalezionych zeszłej wiosny w Meksyku i nazwanych „kamieniami pierwszego spotkania”.

Czy cywilizacja Majów spotkała się i miała kontakt z kosmitami? Brzmi to jak science fiction, ale tak właśnie zdaniem niektórych ekspertów można wywnioskować z serii rycin znalezionych niedawno w Meksyku.

W rzeczywistości sięgają one czasów Majów. Na niektórych kamieniach jadeitowych są wyryte istoty o cechach humanoidalnych, z dużymi głowami, wielkimi oczami i trzema palcami u rąk i nóg, prawdziwi kosmici, tak jak ich sobie wyobrażamy w naszych czasach.

Jakby tego było mało, na niektórych zdjęciach widzimy ludzi w kontakcie z tymi humanoidami, co może oznaczać, że ludność Majów miała kontakt z rzekomymi istotami pozaziemskimi.

Nawet, na jednym z obrazów wydaje się, że widzimy statek z pozaziemską istotą w środku, a kotwicę na ziemi.

Inskrypcje i obrazy, w terminologii technicznej petroglify, są bardzo stare, nawet jeśli wyglądają w dobrym stanie zachowania. Dlatego nie jest powiedziane, że to co jest teraz interpretowane jest prawdziwe, i że Majowie naprawdę chcieli wskazać na istoty pozaziemskie. Stylizacja ich, co prawda, wydaje się podobna do tego, jak są przedstawiani dzisiaj, ale warto zauważyć, jak w surowej, ale bardzo historycznie użytecznej sztuce i przedstawieniach minionych wieków możemy nie wiedzieć jeszcze wszystkiego. Znaczenie może być zatem wielorakie i nie mieć nic wspólnego ze zgromadzeniem kosmitów.

W rzeczywistości pytanie brzmiałoby: co się z nimi stało? Jeśli naprawdę istnieli i spotkali Majów na Ziemi, to jak to się stało, że nigdy więcej nie przybyli na naszą planetę?

Jaskinie znajdują się na granicy między miastami Veracruz i Puebla. Według miejscowych legend – opowiadają po hiszpańsku – w wąwozach tych, do których można dotrzeć po żmudnym spacerze przez zarośla, ukrył się lub utknął na mieliźnie pozaziemski statek kosmiczny. Zaintrygowani tymi pogłoskami, niektórzy meksykańscy poszukiwacze skarbów, należący do grup JAC Detector i Master Detector, wyruszyli na poszukiwanie mitycznego miejsca. I przez przypadek natrafili na – jak twierdzą – odkrycie, które może zmienić historię.

Kiedy już mieli się poddać, zawiedzeni, że nie znaleźli nic ciekawego, jeden z nich wpadł do strumienia. Gdy inni mu pomagali, znaleźli w błocie kamień ozdobiony wizerunkami statków kosmicznych i istot z innych światów. Stamtąd wrócili do jaskiń pokrytych niesamowitymi rycinami. Jedna z nich pokazuje spotkanie pozaziemskiej istoty o klasycznym wyglądzie „Szarego” (duża głowa i wydłużone oczy) z władcą kultury prehiszpańskiej (Majów lub Azteków) w trakcie wymiany – jak się wydaje – rośliny kukurydzy.

Dla badaczy byłby to jednoznaczny dowód na kontakt, jaki miał miejsce w czasach starożytnych pomiędzy obcą cywilizacją, która przybyła na naszą planetę, a ludźmi żyjącymi wówczas w Meksyku. W jednej z trzech jaskiń poszukiwacze skarbów znajdą również metal, który uważają za złoto. Oczywiście, ich odkrycie nie spotkało się z najmniejszym zainteresowaniem ze strony świata akademickiego, w rzeczywistości Narodowy Instytut Antropologii i Historii Meksyku wyraził się bardzo sceptycznie.

José Aguayo, z CCC Detector, nie był zaskoczony: te artefakty zaprzeczają wszystkiemu, co wiemy o naszej historii i pochodzeniu. „Gdyby Instytut kiedykolwiek zdecydował się na zebranie tych artefaktów, byłyby ogromne implikacje, ponieważ agencja rządowa zasadniczo zaakceptowałaby jeden z najbardziej kontrowersyjnych faktów, istnienie istot pozaziemskich, które bezpośrednio wpłynęły na starożytne kultury na całym świecie. Film opublikowany przez naukowców pokazuje ich wewnątrz jaskini, jak czyszczą z błota i podłogi ścianę całkowicie pokrytą rysunkami i innymi tajemniczymi rycinami.

W filmie jest również wywiad z Thierrym Jaminem, dyrektorem Instytutu Inkari, który udzielił więcej informacji na temat pochodzenia tych odkryć. Do ich odkrycia w miejscu niedaleko Nazca – którego lokalizacja pozostaje tajemnicą – przyczynił się nie tylko jeden człowiek, ale jego współpracownik (o imieniu którego mówi się tylko Mario), który pomógł odnaleźć wiele stanowisk archeologicznych w Peru

2423

Dodaj komentarz