Zjadacz grzechów

Kiedy w dawnej Anglii ktoś umierał, a ksiądz nie mógł w porę przybyć, żeby wyspowiadać konającego, rodzina wzywała zjadacza grzechów, który miał umożliwić gasnącemu dostanie się do nieba. Był to człowiek żyjący zazwyczaj na uboczu społeczeństwa — biedny, odrzucony i budzący lęk. Wierzono jednak, że tylko on potrafi przejąć na siebie ciężar cudzych win.

🕯️ Mroczny rytuał oczyszczenia

Wezwany siadał przodem do drzwi. Na piersi konającego stawiano talerzyk z kawałkiem chleba i soli, a zjadacz wołał głośno:

„Dobry człowieku, odejdź w pokoju. Opuść nasze domy, wioskę, pola i ścieżki. Dla twojego spokoju ducha ja zastawiam własną duszę. Amen”.

Następnie zjadał chleb zamaczany w soli. Uważano, że wraz z każdym kęsem przejmuje na siebie grzechy zmarłego, pozwalając jego duszy odejść spokojnie w zaświaty.

🥔 Dawne wierzenia i lokalne obrzędy

W innych miejscowościach, jak np. w Llanllyfni, na piersi umierającego kładziono gorący kartofel. Gdzie indziej znowu przesuwano po zmarłym dzban z piwem i talerz z kromką chleba, które po ceremonii oczyszczenia podawano zjadaczowi.

Niektóre przekazy mówiły, że po takim rytuale zjadacz grzechów przez wiele dni unikał ludzi, obawiając się obecności duchów i klątw związanych z przejętymi winami. Mieszkańcy bali się dotykać tych ludzi, wierząc, że noszą w sobie ciemność wielu dusz.

⚰️ Ostatni zjadacz grzechów

W „Encyclopedia Britannica” można znaleźć informację, że ostatni raz zwyczaj ten zaobserwowano w Market Drayton, w hrabstwie Shropshire, w 1893 roku. Do dziś dnia w wiosce Ratlinghope znajduje się grób Richarda Munslowa uznawanego na wyspach za ostatniego zjadacza ludzkich grzechów.

Według lokalnych legend jego dom omijano po zmroku, a ludzie twierdzili, że nocami wokół grobu pojawia się dziwna mgła i słychać szepty przypominające modlitwy.

🍪 Pogrzebowe ciasteczka

Z czasem owa tradycja zamieniła się w pośmiertne stypy, w trakcie których zaczęto podawać „pogrzebowe ciasteczka”. Pieczono je na słodko lub też podawano z ostrymi przyprawami. Zawsze jednak ozdabiano je stosownymi symbolami, w których rzecz jasna królowały: skrzyżowane piszczele, czaszki oraz kościotrupy.

Owe ciasteczka nadal są popularne na wsi angielskiej. W XVIII wieku zwyczaj ten dotarł do Ameryki, gdzie jeszcze sto lat temu po ceremonii pogrzebowej podawano je rodzinie i przyjaciołom zmarłego.

👁️ Zapomniany strażnik dusz

Choć dziś historia zjadaczy grzechów brzmi jak fragment mrocznej legendy, przez setki lat ludzie naprawdę wierzyli, że istnieją osoby zdolne przejąć ciężar cudzych przewinień. Byli jednocześnie potrzebni i przeklęci — żyli pomiędzy światem żywych i umarłych, niosąc na barkach grzechy tych, którzy odeszli.

Paweł Szlachetko

Views: 50
Pierwotne źródła artykułu są obecnie niedostępne