Przygody z UFO

 Relacje dotyczące UFO nadesłane przez świadka.

Świadek : Prosi o anonimowość

Data zgłoszenia : 24 marca 2023 r.

Miejsce incydentu : woj. Kujawsko – Pomorskie, Polska

Relacje :

 “W swoim życiu miałam trzy sytuacje, które mogły być związane z UFO. Przynajmniej te, o których pamiętam… W żadnej z nich nie widziałam ani statku kosmicznego ani istot pozaziemskich, natomiast te wydarzenia były dla mnie dziwne i zagadkowe…

Mój pierwszy incydent z UFO miał miejsce jakieś 20 lat temu. To było lato, około godziny 22:00 (było już ciemno), razem z moją przyjaciółką jechałyśmy rowerami na działkę rekreacyjną, gdzie czekał na nas mój ojciec. Gdy dojechałyśmy do bramy okazało się, że jest zamknięta a my nie miałyśmy klucza. Nie wiem czy wtedy posiadałyśmy już komórki czy może nie miałyśmy środków na koncie. W każdym razie nie miałyśmy jak dać znać mojemu ojcu, żeby przyszedł nam otworzyć. Postanowiłyśmy, że Magda zaczeka z rowerami a ja przeskoczę przez płot i pójdę po klucze. Tak też zrobiłam, nie zdążyłam zbytnio się oddalić od bramy, gdy zobaczyłam niebieskie światło. Długi, wąski, niebieski prostokąt wychodził z nieba. Byłam zszokowana skąd wzięło się to światło, ponieważ w okolicy oprócz działek i jednego domu były tylko pola, las a za nim cmentarz. Poza tym to światło wychodziło z środka nieba, nie potrafiłam określić gdzie się kończy, było skierowane na mnie ale nie oślepiało mnie. Rozglądałam się dookoła ale nic prócz tego światła nie widziałam. Zdałam sobie sprawę, że to światło wygląda zupełnie jak z filmów science-fiction o porwaniach ludzi przez kosmitów. Zdezorientowana zaczęłam powoli biec przed siebie. Po chwili poczułam, jakby coś wpadło mi do oka. Pomyślałam z obrzydzeniem, że musiał być to duży robal bo było to dość mocne uderzenie. Stanęłam i zaczęłam odganiać się rękoma, na wypadek gdyby jeszcze to dziadostwo koło mnie latało. Grzebałam w oku ale nic nie wyczułam. Musiał się tylko odbić. Nie wiem czy byłam nadal w tym świetle, czy zostawiłam je za sobą, czy znikło… Z tamtego dnia nic już nie pamiętam, ani jak dotarłam do ojca ani jak wróciłam po przyjaciółkę. Jedyne co jeszcze zapamiętałam to słowa Magdy: widziałam na niebie niebieskie światło, było skierowane na mnie…

Drugi epizod miałam około 14 lat temu. Była wtedy ze mną również ta sama przyjaciółka oraz narzeczony (teraz już EX). Siedzieliśmy w moim pokoju. Czekając na chłopaka Magdy aż wróci z pracy po drugiej zmianie wspominaliśmy naszego nie dawno zmarłego kumpla. Postanowiliśmy, że pójdziemy na cmentarz odwiedzić Go. Około 22:00 byliśmy przy Jego grobie, wokół panowała cisza. Nagle spojrzałam w swoją prawą stronę i zobaczyłam na niebie 4 duże świetlne kule. Stałam znów jak wryta, podsuwałam sobie na szybko myśli w głowie, że może to helikopter czy coś podobnego lecz czułam inaczej. Oszołomiona odwróciłam się        i zapytałam czy widzą to samo co ja. Okazało się, że nie oszalałam. Obserwowaliśmy to zjawisko w ciszy. Światła również nie wydawały żadnych dźwięków. Nie migały, miały białą barwę, przypominały trochę księżyc gdy jest w pełni a raczej cztery księżyce… Tworzyły romb, który przesuwał się równomiernie. Były zaskakująco nisko, na wysokości drzew. Mogłabym sobie wytłumaczyć, tak jak zawsze robią to niedowiarki, sceptycy, że to np. balony meteorologiczne, drony itp. Nie przemawiało to jednak do mnie ze względu na to, że światła sunęły dość powoli aż zaczęły przyspieszać i nagle zniknęły a na niebie coś rozbłysło…

Ciekawym może być, że ta sytuacja miała miejsce w tej samej okolicy co poprzednio.

Zastanawiałam się czy to ma jakiś związek z tym miejscem lecz nigdy w tych okolicach niczego już nie dostrzegłam. Myślałam również, że może ma to coś wspólnego z moją przyjaciółką bo była zawsze przy tym obecna…

Moje przypuszczenia zakłócił ostatni incydent, który wydarzył się jakieś 2-3 lata temu. Wysiadałam z samochodu ze swoją kumpelą (inną niż dotychczas). Obie naraz dostrzegłyśmy w oddali jakieś światło na niebie. Zażartowałyśmy, że pewnie jest to UFO. Światło niczym nas nie zaintrygowało, po prostu rzuciło się nam w oczy. Szłyśmy dalej, kontynuując jakąś rozmowę aż nagle zobaczyłyśmy coś nad naszymi głowami. Przypominało mi to bardziej cienie niż światła. Zdawało się, że przeskakują między sobą. Raz miały kształt kół, raz kwadratów. To były ułamki sekund, po chwili już tego nie było. Z racji tego, że byłyśmy na terenie zabudowanym, pomyślałam, że może coś się odbija albo, że ktoś robi sobie z nas żarty laserem czy jakimś innym urządzonkiem. Lecz nikogo nie widziałyśmy, nie miałyśmy też pomysłu co mogłoby dawać takie odbicia/cienie. Działo się to około godziny 22:00-23:00.

Wszystkie opisane przeze mnie sytuacje wydarzyły się w tej samej miejscowości        w województwie kujawsko-pomorskim. Prawdziwe imiona zastąpiłam innymi.”

Jeśli ktoś z państwa był obserwatorem niezidentyfikowanego obiektu latającego lub innego Nieznanego zjawiska i chciałby się tym podzielić to proszę pisać do mnie na Messenger Fb lub na maila : ponury1@poczta.onet.eu . Na życzenie zapewniam anonimowość.                                           

 Piotr Gadaj

  • opisany przypadek jest autentyczny, pochodzi z archiwów Piotra Gadaj – badacza zjawisk paranormalnych
372
ZRODLO ARTYKULU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *