
Od lat 70-tych XX wieku krążyła plotka o tajnej podziemnej bazie pod miastem Dulce w Nowym Meksyku, prowadzonej przez wojsko USA i istoty pozaziemskie. Były amerykański inżynier Phil Schneider podzielił się szokującą historią o strzelaninie między wojskiem USA a szarymi kosmitami w bazie, a następnie „nordycko wyglądającą” kobietą o imieniu Christa Tilton i jej historią uprowadzenia.
Dulce stało się ulubionym miejscem ufologów po tym, jak amerykański biznesmen Paul Bennewitz w 1979 roku przechwycił komunikację elektroniczną pomiędzy statkami kosmicznymi obcych a instalacją poza Albuquerque. W latach 80-tych twierdził, że odkrył bazę w Dulce. Tymczasem funkcjonariusz policji stanowej Nowego Meksyku Gabriel Valdez zgłosił serię okaleczeń bydła w miasteczku.
tajna podziemna placówka
Christa Tilton narysowała szkic tajnego podziemnego obiektu, do którego została zabrana
W swoich zeznaniach Tilton podzieliła się sekretami na temat bazy Dulce, które obejmują eksperymenty na ludziach i zwierzętach. Osiem lat po rzekomym wydarzeniu ze strzelaniną, została uprowadzona. Twierdziła, że dwaj mali kosmici wciągnęli ją do statku kosmicznego i zabrali do bazy Dulce w lipcu 1987 roku bez jej zgody.

Należy zauważyć, że przywołała swoje wspomnienia o zaginionych godzinach po przejściu przez hipnozę. Była nieprzytomna zanim znalazła się w małym statku. Istota człekopodobna, którą nazwała przewodnikiem, pomogła jej odzyskać świadomość, a następnie oboje wyszli na zewnątrz statku. Znalazła się na wzgórzu, skąd została zabrana tunelem do podziemnej placówki, strzeżonej przez mężczyzn w czerwonych kombinezonach typu wojskowego.
Według niej, ten podziemny obiekt miał wiele poziomów. Powiedziała, że poziom 5 ją przeraził. Poproszono ją, aby zmieniła ubranie i założyła fartuch dla pacjenta. „Weszłam na to urządzenie przypominające skalę i nagle ekran się rozświetlił i usłyszałam dziwne tony i częstotliwości, które sprawiły, że zabolały mnie uszy” – powiedziała Tilton.

Potem przeszła przez korytarz, w dół sali i weszła do dużego pokoju. Pachniało jak formaldehyd. Zobaczyła wysokie na 4 stopy ogromne zbiorniki, do których przymocowane były skomputeryzowane mierniki i ogromne urządzenia przypominające ramiona. Przewodnik zabrał ją do dużego laboratorium.
Zdziwiła się widząc tam maszyny, ponieważ nigdy nie widziała czegoś takiego. Co ciekawe, przy ladzie pracowała tam mała szara istota. Tilton, która była pielęgniarką, mogła skojarzyć brzęk metalu z odgłosem sprzętu chirurgicznego, gdy przygotowywała go dla lekarza. Jej przewodnik kazał jej usiąść na stole stojącym na środku laboratorium.
Do pomieszczenia wszedł człowiek przebrany za lekarza, a ona poddała się badaniom medycznym. Lekarz wezwał do pomocy jeszcze jedną szarą istotę.
„Wiedziałam, że jestem badana wewnętrznie, a kiedy podniosłam głowę, zobaczyłam tego okropnego szarego kosmitę, który wpatrywał się we mnie wielkimi czarnymi oczami. Wtedy poczułem kłujący ból. Krzyknęłam, a wtedy ludzki lekarz stanął obok mnie i potarł czymś mój brzuch. To było zimne. Ból natychmiast ustąpił”.
Tilton powiedziała, że najbardziej niepokojące rzeczy widziała po drugiej stronie laboratorium. „Zobaczyłam to, co wyglądało mi na ludzi różnego typu stojących pod ścianą wewnątrz przezroczystej komory przypominającej obudowę. Podeszłam bliżej i wyglądało to tak, jakby były to figury woskowe. Nie mogłam zrozumieć, co widzę. Widziałam też zwierzęta w klatkach. One były żywe” – wyjaśniła. W podziemnym obiekcie spędziła trzy godziny.
Tilton miała też inne spotkania z człekopodobnymi istotami z innych światów. Przypomniała sobie spotkanie z istotą o imieniu „Maijan”, która powiedziała jej, że miała przodków z rasy Azteków i Majów. Nazwała szarych kosmitów „bezdusznymi”, ponieważ byli oni kontrolowani przez istoty o wyższej inteligencji (mogli to być ludzie), które zaangażowały ich w niewolnictwo. Podczas swoich badań dowiedziała się, że istnieje wiele takich podziemnych obiektów o różnym przeznaczeniu. Zapewniła, że większość podziemnych baz była wykorzystywana do tajnych celów lub innych celów związanych z rządami, które przeprowadzają pewne rodzaje testów, które uważają za bezpieczniejsze do przeprowadzenia pod ziemią.



Poniżej znajduje się artykuł zatytułowany „GOING UNDERGROUND”, napisany przez uprowadzoną Christę Tilton – atrakcyjną blondynkę lub kobietę o wyglądzie nordyckim, która opowiada o niezwykłych doświadczeniach związanych z kontaktem i uprowadzeniem, jakie miała. z udziałem bazy Dulce. Christa była na tyle uprzejma, że poświęciła czas, aby podzielić się swoimi fascynującymi doświadczeniami do tej pracy i odpowiedzieć na kilka moich pytań, aby inne uprowadzone, takie jak ona, mogły lepiej zrozumieć swoje mylące spotkania z obcymi porywaczami lub nawet podziemnymi obiektami:
„Kilka miesięcy temu dowiedziałem się o dwóch różnych przypadkach, jednym w maju 1973, w którym Judy Doraty z Teksasu miała niezwykłe doświadczenie, w którym mogła zostać zabrana do podziemnego obiektu; także przypadek uprowadzenia badany przez APRO i pana Paul Bennewitz, w którym w maju 1980 roku Myrna Hansen z Nowego Meksyku miała podobne doświadczenie, w którym została zabrana do jakiegoś podziemnego obiektu.
„Odkąd prowadzę śledztwo w sprawie mojego własnego podziemnego doświadczenia, odkryłem, że aby pomóc mnie lub komukolwiek innemu, kto mógł doświadczyć czegoś podobnego, musiałem zmusić się do przeczytania ich transkrypcji. Miesiącami zwlekałem, ponieważ Przypuszczam, że podświadomie tak naprawdę nie chciałem ponownie przeżywać tego doświadczenia, które miałem — czytając o doświadczeniach innych osób. Teraz cieszę się, że to zrobiłem. W końcu zamierzam ujawnić niektóre z wielu korelacji wszystkich trzech naszych przypadków w nadziei, że inni przekażą więcej informacji.
Mój przewodnik wydawał się znać tego człowieka, gdy witał się z nim, gdy podeszliśmy bliżej. Zauważyłam też, że nosił jakiś rodzaj naszywki i nosił broń automatyczną. Kiedy weszliśmy do tunelu, zdałam sobie sprawę, że idziemy prosto na zbocze dużego wzgórza lub góry. Tam spotkaliśmy innego strażnika w czerwieni, a potem zobaczyłam skomputeryzowany punkt kontrolny z dwoma kamerami po każdej stronie. Po mojej lewej stronie znajdował się duży rowek, w którym mały pojazd tranzytowy zabrał mnie głębiej do środka. Po mojej prawej wyglądał jak długi korytarz, w którym było wiele biur. Wzięliśmy samochód tranzytowy i pojechaliśmy do innego zabezpieczonego obszaru, który wydawał się bardzo długi. To właśnie wtedy kazano mi stanąć na jakimś urządzeniu przypominającym wagę, które stoi przed ekranem komputera. Widziałem migające światła i obliczanie liczb, a potem wydano kartę z dziurkami. Później zdałam sobie sprawę, że był używany jako identyfikacja w komputerze. Zapytałam przewodnika, dokąd jedziemy i dlaczego. Przez cały czas nie mówił zbyt wiele, poza tym, że miał mi pokazać kilka rzeczy, które muszę wiedzieć na przyszłość. Powiedział mi, że właśnie weszliśmy na pierwszy poziom „obiektu”. Zapytałam, co to za placówka, a on nie odpowiedział.
Niektóre pracowały pod spodem i wtedy zobaczyłam kosmitę w szarym typie. Wydawało się, że wykonują służebną robotę i ani razu nie podnieśli wzroku, kiedy mijaliśmy. Wszędzie wisiały kamery.
Wszedłam na to urządzenie przypominające skalę i nagle ekran się rozświetlił i usłyszałem dziwne tony i częstotliwości, które sprawiły, że bolały mnie uszy. To, co naprawdę wydawało mi się dziwne, to to, że ci strażnicy zasalutowali przewodnikowi, z którym byłam, chociaż nie miał na sobie żadnego wojskowego ubrania. Był ubrany w ciemnozielony kombinezon, ale nie miał żadnych insygniów, o których wiem. Kazał mi iść za nim tym korytarzem. Mijając posterunek strażników, zauważyłam buczenie tych kamer, które obserwowały każdy mój ruch. Zostałam zabrana do innego korytarza i wtedy poczułam ten okropny zapach. W przeciwieństwie do opowieści Judy i Myrny, wiedziałam, co wącham, a przynajmniej myślałam, że wiem. Pachniało jak formaldehyd. Ze względu na moje wykształcenie medyczne, czułam się pewnie bardziej komfortowo w tej sytuacji, ponieważ przechodziłam przez nią już wiele razy.
„Weszliśmy do dużego pomieszczenia i zatrzymałam się, aby zajrzeć do środka. Zobaczyłam te ogromne, duże zbiorniki z podłączonymi do nich skomputeryzowanymi miernikami i ogromnym urządzeniem przypominającym ramię, które rozciągało się od szczytu niektórych rur w dół do zbiorników. 4 stopy wzrostu, więc stojąc tam, gdzie byłam, nie mogłam ich zobaczyć. Zauważyłam brzęczący dźwięk i wyglądało to, jakby coś było mieszane w zbiornikach. Zacząłam zbliżać się do zbiorników i właśnie w tym czasie mój przewodnik chwycił mnie za ramię i wyciągnął brutalnie na korytarz. Powiedział, że nie trzeba oglądać zawartości zbiorników, że to tylko skomplikuje sprawę. Poszliśmy więc korytarzem, a potem poprowadził moje ramię do dużego laboratorium.
„Byłem zdumiona, ponieważ pracowałam wcześniej w [laboratorium] i widziałam maszyny, których nigdy wcześniej nie widziałam. Wtedy odwróciłam się i zobaczyłam małą szarą istotę odwróconą plecami, robiącą coś przy ladzie. brzęk metalu o metal. Słyszałam to tylko wtedy, gdy przygotowywałem narzędzia chirurgiczne dla mojego lekarza na chirurgii. Wtedy mój przewodnik poprosił mnie, abym usiadła na stole na środku pokoju. Powiedziałam mu, że będę „Nie rób tego, a on powiedział, że byłoby o wiele łatwiej, gdybym się posłuchała. Nie uśmiechał się, a ja się bałam. Nie chciałam zostać w tym pokoju z tym szarym kosmitą!”
Krzyknąłam, a potem ludzki lekarz stanął obok mnie i potarł coś o mój brzuch. Było zimno. Ból natychmiast ustąpił. Nie mogłam uwierzyć, że to się znowu ze mną dzieje. Błagałam, żeby mnie puścili, ale po prostu pracowali bardzo szybko. Kiedy skończyli, kazano mi wstać, wejść do tego małego pokoju i przebrać się z powrotem w inne ubrania. Zauważyłam krew, jakbym zaczela miesiączkować. Ale dalej się ubierałam, a kiedy wyszedłam, zobaczyłam mojego przewodnika rozmawiającego z lekarzem w rogu pokoju. Po prostu stałam tam… bezradna. Czułam się wtedy bardziej samotna niż kiedykolwiek w życiu. Czułam się jak świnka morska. Po wyjściu z laboratorium milczałam. Byłam na niego zła za to, że pozwolił, aby to się „ponownie” przydarzyło. Ale powiedział, że to konieczne. Kazał mi zapomnieć. Było zimno. Ból natychmiast ustąpił. Nie mogłam uwierzyć, że to się znowu ze mną dzieje.
Podszedłam bliżej i wyglądało to „jakby” były to figury woskowe. Nie mogłam zrozumieć, co widziałam. Widziałam też zwierzęta w klatkach. Żyli…”
W tym momencie „przewodnik” odprowadził Christę do windy i w górę przez różne poziomy, po czym samochód tranzytowy zabrał ją do czekającego statku kosmitów, w którym to momencie została zwrócona do domu około trzech godzin po rozpoczęciu jej doświadczenia z uprowadzeniem .
Nawiasem mówiąc, Christa twierdzi, że miała również kontakty z istotami ludzkimi z innych światów. Jeden z kosmitów o imieniu „Maijan”, który przez całe życie zajmował się Christą, zawsze nosił emblemat upierzonego węża, być może symbolizujący starożytne bóstwo Majów Quetzalcoatla. Twierdzi również, że ma przodków z rasy Azteków i Majów, podobnie jak kilku „Telosian” zamieszkujących kolonię pod górą Shasta w Kalifornii. Christa Tilton przyznaje, że spośród ludzkopodobnych Plejadan i Liran, z którymi się spotkała [poza jej spotkaniami z niskimi i wysokimi Szarymi], wahają się od surowych nieinterwencjonistów po imperialistyczne frakcje, które wierzą, że podbój planety Ziemia jest usprawiedliwiony jako sposób na pokonanie ich postrzegani wrogowie na lub pod powierzchnią tej planety. Może to sugerować, że „Drakonianie”
Oprócz powyższego, Christa Tilton była na tyle uprzejma, aby odpowiedzieć na kilka pytań do tego tomu w odniesieniu do jej własnych doświadczeń. Poniższe pytania i odpowiedzi następują:
WPROWADZENIE CHRISTY: Badałem podziemne bazy i Dulce — właściwie bazy podziemne na całym świecie — od 1987 roku… Mam dobre i złe doświadczenia [z kosmitami itp.]
PYTANIE: Czy widziałaś jakichś ludzi, którzy byli przetrzymywani w niewoli pod ziemią podczas twoich uprowadzeń do Dulce i innych baz?
ODPOWIEDŹ: Przede wszystkim pozwolę sobie stwierdzić [że] TERAZ jest więcej dowodów na to, że baza rzeczywiście istniała w 1987 roku, kiedy zostałam uprowadzona (około 8 lat po wojnach w Dulce, po których wspólne interakcje ustały na okres dwa lata – Branton) i był w trakcie demontażu. Wiele razy rząd będzie miał podziemne bazy do różnych celów, a potem je zamknie, zabije deskami, zabetonuje je lub cokolwiek, i będzie kontynuował i zbudował kolejną bazę gdzie indziej. Powiem ci to. Pozwól, że pozostanę przy pytaniu.
Pytałeś mnie, czy widziałam jakichś ludzi przetrzymywanych w niewoli podczas tego porwania do Dulce? Pamiętam, że kiedy przechodziłam, widziałam kilka osób. Wyglądali, jakby byli w zawieszeniu. Podszedłam do przezroczystych osłon, w których byli przetrzymywani. Położyłam dłonie na obudowie i pochyliłem się nad nimi, aby zobaczyć, czy mogę uzyskać jakąś odpowiedź. Ja nie. Nie mogłam rozróżnić, czy byli martwi, czy żywi w tym momencie. Po prostu się nie poruszały i nie widziałem, czy jest w nich jakiś płyn. Myślę, że w tym konkretnym przypadku obudowy były pozbawione płynu. Jeśli chodzi o to, że teraz jestem zabrana do jakichkolwiek innych baz, nie będę tego komentowała, ponieważ wciąż to badam.
Oficer Sił Powietrznych z Bazy Sił Powietrznych KIRTLAND spekulował i otrzymał od niego informacje, że wraz z kilkoma innymi kobietami i mężczyznami, z dużym prawdopodobieństwem, zostałam uprowadzona i zabrana do podziemnego ośrodka badawczego w pobliżu Kirtland AFB. To w paśmie górskim Manzano na południe od KIRTLAND AFB, gdzie w tym czasie trwały testy nuklearne. (NOTATKA: AFB KIRTLAND jest bazą, w której wydaje się, że rozpoczął się „oddział” w ramach Wspólnoty Wywiadowczej nad ośrodkiem w Dulce i powiązanymi projektami wspólnych interakcji, który początkowo obejmował pułkownika Doty’ego, pułkownika Edwardsa, dowódcę skrzydła i innych, podział między frakcje sprzeciwiające się szarej marynarce wojennej USA w CABAL/COM-12 – wspierane przez rząd „Elektoratu”; i ich opozycję, pro-szare frakcje NSA w AQUARIUS/MAJI – wspierane przez „korporacyjny” rząd. –
P: Czy któryś z twoich kontaktów z kosmitami lub ludźmi wspomniał o wojnach Dulce?
O: Nie. Obce istoty, z którymi miałam kontakt pod ziemią, nie rozmawiały ze mną. Kontakty międzyludzkie mówiły, ale nie, nie wspominały o toczących się tam wojnach. Więc w tym szczególnym czasie nie byłem świadomy jakiejkolwiek walki o władzę. Zostałem tam po prostu zabrany w konkretnym celu, myślę, a kiedy to zostało zrobione, zostałem stamtąd wypędzony i nie sądzę, aby jakakolwiek wiedza taka w szczególności została mi przekazana, nie byłoby żadnego powodu, aby mi to dać.
P: Jakiego rodzaju gady, jeśli w ogóle, spotkałaś.
Odp.: Jestem prawie całkowicie przekonana, że… Nie wierzę, że w ogóle spotkałam żadnych gadów kosmitów. Jedynymi typami, z którymi byłem kojarzony przez większość mojego życia, byli mali szarzy kosmici, których nazywam robotnikami. Są to istoty, które, jak sądzę, są bezdusznymi istotami, które pracują DLA ustalonej obcej rasy. Dostają pewne obowiązki, pewne prace, tak jak byśmy pracowali dla dużej firmy… Spotkałam kilku wyższych szarych obcych istot. Mimo że ich oczy są duże i ciemne, nie mają tego „gadziego” wyglądu. Ja wiem. Wiem o czym mówisz i nie, naprawdę nie spotkałam żadnego z nich. (Oczywiście z wielu innych relacji, większość „Szarych” to klony gadów, które zasymilowały inną genetykę z insektoidów lub nawet roślinopodobnych form życia. Zewnętrznie – zwłaszcza klony – zwykle nie wyglądają na gadów, co jest prawdopodobnie powodem, dla którego są najczęściej używane do „komunikowania się” z agencjami wywiadu planetarnego. Według wielu źródeł „ugruntowana rasa obcych”, dla której pracują Szaraki, to wyższy, bardziej „reptiloidalny” gatunek, w tym „biały drako” – zamieszkujący poziomy szósty i siódmy, poziomy, których Christa nie pamięta. – Branton) Według wielu źródeł „ugruntowana rasa obcych”, dla której pracują Szaraki, to wyższy, bardziej „reptiloidalny” gatunek, w tym „biały drako” – zamieszkujący poziomy szósty i siódmy, poziomy, których Christa nie pamięta. –
P: Czy znasz jakieś inne bazy, o których badacze mogą nie wiedzieć?
A: To naprawdę świetne pytanie, ponieważ w tej chwili pracuję z dwoma osobami z Wielkiej Brytanii. To dwaj wspaniali badacze, którzy są powiązani z Timothy Goodem. Nie wiem, czy czytałeś jego materiał „PONAD ŚCIŚLE TAJNE”. To wspaniała książka do zdobycia i przeczytania. Kolejnym jest „ALIEN LIAISON”. Ale tak, zdaję sobie sprawę z wielu, wielu, wielu podziemnych obiektów lub baz, które są wykorzystywane do różnych celów. Większość podziemnych baz jest wykorzystywana do tajnych celów lub innych celów, w które zaangażowani są rząd, który przeprowadza pewne rodzaje testów, które ich zdaniem bezpieczniej byłoby przeprowadzić pod ziemią. I są też bazy, w szczególności na północ od Tucson w Arizonie, gdzie jestem prawie pewna, że zostałam zabrana, znajduje się pod przykrywką lub nazwą „ i że dobrze byłoby współpracować i dzielić się informacjami oraz zobaczyć, o jakich rodzajach obiektów możemy się dowiedzieć. W wielu obiektach, w których przeprowadzają testy medyczne, niektóre są prawdziwymi laboratoriami, takimi jak laboratoria Los Alamos. Wykonują ogromną ilość tajnej pracy dla Black Projects naszego własnego rządu, więc mówimy o instalacjach, podziemnych i naziemnych, które robią rzeczy, o których prawdopodobnie nie mamy pojęcia. Słyszymy oczywiście pogłoski o różnych rzeczach, które się dzieją. Zaryzykowałbym zgadywanie, że więcej niż prawdopodobne jest, że te plotki okazały się prawdziwe w około 90% przypadków. niektóre są prawdziwymi laboratoriami, takimi jak laboratoria Los Alamos. Wykonują ogromną ilość tajnej pracy dla Black Projects naszego własnego rządu, więc mówimy o instalacjach, podziemnych i naziemnych, które robią rzeczy, o których prawdopodobnie nie mamy pojęcia. Słyszymy oczywiście pogłoski o różnych rzeczach, które się dzieją. Zaryzykowałabym zgadywanie, że więcej niż prawdopodobne jest, że te plotki okazały się prawdziwe w około 90% przypadków.
P: Wierzę, że Szarzy kierują się w swoich programach instynktami zwierzęcymi lub drapieżnymi, aby zwiększyć swoją bazę władzy i eksploatować inne kultury, i że będą to robić jako kolektyw, dopóki nie zostaną powstrzymani siłą. Wierzę, że niektórzy z Szarych mogą zostać „oswojeni” przez ludzi, że tak powiem, i osiągnąć pewien stopień emocjonalnej indywidualności, JEŚLI mogą zostać oddzieleni od zbiorowego umysłu HIVE. Jakie są twoje poglądy na ten temat?
O: Zgadzam się z tobą w większości z tego… Z pewnością Szarzy wydają się robić takie rzeczy jak potężna zbiorowa świadomość. Zauważyłam, że robią rzeczy razem, prawie nie ma między sobą dyskusji. Wydaje się, że pracują nad projektami lub nad pewnymi rzeczami, które są im dane przez przełożonych, wyższe obce istoty i/lub ludzi. Naprawdę nie mogłem ci powiedzieć. Mam wątpliwości, czy ludzie byliby w stanie „oswoić” jakikolwiek rodzaj obcej inteligencji tu na ziemi. Jeśli rzeczywiście wygląda na to, że ludzie pracują razem wśród Szarych, to więcej niż prawdopodobne, że to z powodu paktu lub jakiegoś rodzaju porozumienia rządowego… Wierzę, że ci obcy przybyli tu z powodów, a pewne osoby w rządzie otrzymały rozkazy od swoich przełożonych, aby albo dać im możliwość pracy u boku tych [obcych], być może w jednym celu światowym. Chyba że można by mi wykazać, że to prawda, że ludzie oswoili tych Szarych, którzy pracowali razem ze mną lub nade mną, byłoby mi bardzo trudno w to uwierzyć.
P: Czy miałaś spotkania z jakimikolwiek nazistowskimi kosmitami, takimi jak opisywani przez Barneya Hilla, Alexa Christophera, Vladimira Terziskiego i innych, kosmitami „faszystami”, którzy wywodzą się z tajnych nazistowskich eksperymentów z latającymi dyskami i którzy rzekomo pracują z Szarymi i Reptiloidy?
O: Ciężko mi tych nazistowskich kosmitów. Oczywiście po raz pierwszy usłyszałem o nich od TAL LeVesque w 1987 roku. Nie, nigdy nie zetknąłam się z czymś, co nazwałbym nazistowskimi kosmitami, chociaż ponieważ większość moich doświadczeń obejmowała eksperymenty medyczne, eksperymenty genetyczne na mnie i mojej córce lub rodziny, powiedziałbym, że śmierdzi prawie… Jeśli pomyślicie o eksperymentach medycznych, które przeprowadzono na Żydach podczas Holokaustu, to przytaczam niektóre eksperymenty, które mi się przydarzyły. Dziwne, bo jestem po części Niemką, pochodzę z rodziny, która pierwotnie pochodziła Z Niemiec, więc mam w sobie trochę niemieckiej krwi, ale nie skłaniam się w jedną lub drugą stronę i jeśli chodzi o bycie BIGOTEM , jestem bardzo, bardzo otwarta na wszystkie rasy, wyznania, kolory ludzi pracujących razem nad stworzeniem wspaniałego świata, gdyby to było możliwe. Ale w każdym razie nie, nie spotkałam się z tymi typami nazistów, a na pewno dużo o nich słyszałam, słyszałem, że są bardzo podłymi kosmitami, nie wiem, jaki jest ich program… Odkąd… Nie miałam kontaktu z tymi typami, naprawdę nie mam powodu, aby przeprowadzać na nich jakiekolwiek badania, a także to samo dotyczy [wysokich] gadów, chociaż wielu przyjaciół i innych badaczy skontaktowało się ze mną, opowiadając swoje historie o gadzich rasach obcych.. .
P: Jakie są twoje poglądy na możliwe, wspierane przez KONGRESYJNIE przejęcie bazy w Dulce w przyszłości, i jakie byłyby twoje poglądy na rozwiązanie problemu, gdyby Szarzy się nie poddali?
Odp.: Poprzez wszystkie badania, które przeprowadziłam, i wszystkie dowody, na które wymyśliłam wiele razy, kiedy byłem tam, wędrując z naukowcami i innymi osobami, jesteśmy teraz prawie pewni – – Nie wiem, czy słyszałeś, być może słyszałeś plotkę, lub myślałeś, że to plotka – ale jestem z systemu wierzeń teraz, gdy ta baza jest lub była opuszczona i nie jest już używana przez Nasz rząd. Z jakiego powodu nie jestem pewna. Myślę, że wiele z tego miało związek z tym, czy rzeczywiście miała tam miejsce akcja militarna, na co znaleźliśmy dowód. Znaleźliśmy trochę zużytych wojskowych łusek w pobliżu miejsca, w którym, jak sądzimy, znajduje się jeden z otworów w podstawie. Znaleźliśmy puszki C-Ration, znaleźliśmy różne typy anten, których rząd użyłby do komunikacji. To są rzeczy, które znaleziono na tych górzystych terenach. Jeśli kiedykolwiek tam byłeś, będziesz wiedział, o czym mówię. Te rzeczy mówią mi i mojemu partnerowi badawczemu, że rzeczywiście istniała tam w przeszłości jakaś reakcja wojskowa. Obszary, o których mówię, które według mojego partnera badawczego mieszkającego w okolicy były niektórymi otworami do bazy, zostały zabetonowane, zacementowane. Ktoś to zrobił. Więc wiemy, że jakaś oficjalna firma rządowa… wierzymy, że była tam organizacja wspierana przez CIA… W moich dokumentach Dulce pokazuję obszar rancza na północ od obszaru płaskowyżu Archuleta (patrz Christa’s artykuły naukowe na temat Dulce pod adresem podanym na końcu tej sekcji, zawierające aktualne odkrycia w odniesieniu do Dulce oraz kilka prowokacyjnych ilustracji, schematy i zdjęcia tego samego – Branton), nie byliśmy w stanie śledzić ani znaleźć osób, które są właścicielami tej nieruchomości od wielu lat. To, co powiedzieli nam osoby, które mieszkały w okolicy lub w jej pobliżu, to to, że na tej konkretnej posiadłości znajduje się lądowisko, są tam duże wieże. tych kuloodpornych wież, które znajdowały się na terenie posiadłości. BYŁO około 20, a teraz jest ich tylko 5. Zastanawiamy się, dlaczego zostały zabrane i gdzie zostały zabrane? W każdym razie mam ich zdjęcia. To nie są tylko wieże przeciwpożarowe. Niektórzy ludzie próbują je wyjaśnić, mówiąc: „Och, to tylko po to, żeby nasi farmerzy mogli wejść do wież i szukać pożarów” i tym podobne. Dziwne w tym jest to, że wchodzisz po wieżach i jest tam ciemne, czarne szkło… nie możesz zajrzeć, żeby zobaczyć, i jest kuloodporne. A co dziwne, to otwarcie… nie możesz dostać się do tych wież. Nie wiemy, czy zostały tam umieszczone tylko na pokaz, tak naprawdę nie wiemy dokładnie, czym one są, ale uważamy, że zostały tam umieszczone z jakiegoś powodu. Nie rozumiemy tego. Przez lata widziano samoloty, małe odrzutowce typu Lear lądujące i wylatujące z tego obszaru. Wydaje się, że nikt w mieście Dulce nie wie, kto jest właścicielem tej nieruchomości… Mój partner naukowy odnalazł kogoś, kto był właścicielem tej nieruchomości ponad 20 lat temu, ale potem wydawało się, że wpadła w ukryte ręce. Posiadłość miała też coś, co wyglądało jak mały drewniany dom. Możesz tam po prostu wejść, zostało ewakuowane i tam nic tam nie ma. Ten rodzaj obiektu lub frontu dla podziemnej bazy w tym obszarze byłby idealny, ponieważ obszar ten był otoczony kordonem, który, jak sądzimy, był kiedyś płotem pod napięciem, który, jak powiedzieli, służył do trzymania bydła na zewnątrz. Wierzymy, że został użyty w innym celu ze względu na znaki rozwieszone wszędzie — ZAKAZ WCHODZENIA, a to były rodzaje znaków, które można zobaczyć w pobliżu AREA-51, więc musimy się zastanowić, co się z tym działo własność. Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałeś film „SZCZEP ANDROMEDA”, widziałem go kiedyś, po prostu nie widziałem go od dłuższego czasu. Podziemny obiekt, do którego udali się [w filmie], znajdował się na czymś w rodzaju śmietniska, gdzie weszli do domu na farmie i weszli do czegoś w rodzaju szopy na narzędzia, a potem nagle ta winda zaczyna jechać w dół, w dół i w dół. I to, co znaleźli, kiedy zeszli na dół, to ogromny podziemny ośrodek badań biologicznych. Muszę wierzyć, że tego typu obiekty są wszędzie w każdym stanie.
Wróćmy więc do pytania. Jeśli doszło do przejęcia wojskowego, to już się stało, a baza została zamknięta… Znowu nie ma tam dowodów. Niektórzy z Indian żyjących na ziemi Apaczów Jicarilla, ci ludzie są bardzo zamknięci, nie rozmawiają z obcymi. Informacje, które otrzymałam, pochodziły tylko z wewnętrznego źródła i mogę wam powiedzieć tylko to, co pewien Indianin Jicarilla Apacze powiedział swojemu drogiemu przyjacielowi, który spędził tam wiele lat. Powiedział, że szedł tam przez tereny górskie, przez płaskowyż Archuleta iz powrotem na wzgórza, i szedł wzdłuż półki skalnej. Nagle poczuł, jak jakiś brud spada mu na głowę. A więc, oczywiście, gdybyś spacerował po tym opustoszałym terenie i poczuł, że coś spada na twoją głowę, natychmiastową reakcją byłoby podniesienie wzroku. I tak zrobił, spojrzał w górę i powiedział, że to, co zobaczył, przeraziło go. To jest mężczyzna, mężczyzna po sześćdziesiątce. Ten mężczyzna spojrzał w górę i zobaczył… oto co powiedział swojemu przyjacielowi: „Widziałem szarą istotę z dużymi czarnymi atramentowymi oczami wpatrującymi się we mnie z półki skalnej i wyglądało na to, że duży kamień został wysunięty, sterczał ze zbocza góry”. Zrobił to podwójnie, odwrócił wzrok jak ktoś, kto przeciera oczy i mówi: „Och, po prostu widzę rzeczy”, ale potem spojrzał w górę i zobaczył to ponownie. Cóż, tym razem powiedział, że wystartował i biegł, uciekał, by ratować swoje życie. On był bardzo, bardzo przestraszony, przestraszony i co dziwne, ten człowiek jest przyjacielem ludzi wysoko w radzie plemiennej Jicarilla Apache, ale zachował tę tajemnicę przed wszystkimi z wyjątkiem mojego partnera badawczego. I powiedział mu, że kiedy wrócił, trząsł się, był bardzo, bardzo przestraszony. Więc TO mówi mi — i to właśnie wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku lat (ten wywiad miał miejsce zimą 1996 roku – Branton),
więc to mówi mi, że WCIĄŻ SZARO OBCY zamieszkują jakąś część tej bazy. Interesujące pytanie, które miałeś, ponieważ jeśli rzeczywiście istnieje część bazy, która jest nadal zamieszkana (dlaczego Szarzy mieliby używać tylko „części” bazy po tym, jak stała się ona jeszcze bezpieczniejsza, z „zapieczętowaniem” wielu zewnętrznych wejścia?- Branton) przez Szare istoty, to z pewnością, jeśli pojawi się problem, może POTRZEBA być wspierane przez Kongres wojskowe przejęcie tej bazy, lub może po prostu zostawili ją w spokoju, po prostu powiedzieli „niech ludzie z Dulce martwią się kosmitami, my nie chcę mieć z nimi do czynienia.” Tak naprawdę nie wiem, co się wydarzyło podczas wydarzeń wojskowych, które tam mieli, tak naprawdę nie wiem, co się stało, po prostu wiem, że… Jestem prawie POZYTYWNY, że doszło do jakiejś konfrontacji! Więc w jakikolwiek sposób, kto wie, kto może powiedzieć na pewno? Wszystko, co wiem, to to, że wiele z tych osób, które wymyślają różne historie, to osoby, które nie są typem ludzi, którzy spotykają się po prostu z opowieścią, w rzeczywistości [wiele z nich] nie jest zainteresowanych UFO, oni” nie jesteś tym zainteresowany. W rzeczywistości, kiedy temat jest poruszany, po prostu nie chcą z tobą o tym rozmawiać. Bardzo trudno jest dostać się do tej społeczności. Miałam wiele problemów z uzyskaniem odpowiedzi, ale dzięki Bogu, jeden z moich partnerów badawczych, mieszka tam jego ojciec, mieszkał tam przez całe życie. I ten młody człowiek się tam wychował [Dulce]. Wie, co się tam dzieje, wie, jakie są wszystkie plotki i opowieści, i wie, co widzieli wszyscy Indianie.
P: Czy byłaś zabrana na inne planety lub sfery podczas twoich uprowadzeń?
O: Nie wiem o tym, ale [pamiętam], że zostałam zabrany na jakiś rodzaj dużego, masywnego statku, to musiał być statek-matka. Ta rzecz była masywna, miała wiele mil i mil długości. Nie wiem dokładnie, gdzie byłam. Otrzymałam kilka instrukcji, kiedy tam byłam. Były tam „istoty światła”. Wyglądali jak istoty anielskie, tyle że bez skrzydeł. Mieli na sobie długie szaty i zabrano mnie na miejsce, gdzie mieli podium i nauczyciela, który wyszedł i uczył ludzi, którzy tam byli. Ci ludzie byli ludźmi, nie widziałem wtedy żadnych kosmitów [szarych], więc nie jestem pewien, gdzie byłem.
P: Czy kiedykolwiek widziałaś, co było w „zbiornikach”?
Zacząłam podchodzić do zbiornika. Bardzo śmierdziało. Był to zapach, który tylko ja mogę zidentyfikować jako zbliżony do zapachu siarkowego. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy poszedłam do medycyny, zostaliśmy zaproszeni do centrum miasta na sekcję zwłok, a formaldehyd, którego tam używają, ma obrzydliwy słodki zapach, jest to zapach, który jest bardzo trudny do wyjaśnienia komuś, kto go nie powąchał wcześniej, ale mogę powiedzieć, że dużo tak pachniało. Oficer, wojskowy, który był ze mną, prowadząc mnie, NIE pozwolił mi podejść i zajrzeć do środka. Mogę tylko spekulować, że było tam coś, co mogło mnie przerażać, ponieważ zareagował bardzo szybko, aby mnie powstrzymać.
Pytałeś, czy są zbiorniki hodowlane i do karmienia. tak wierzę, bo z tego co powiedziały mi inne kobiety, które widziały te zbiorniki niektóre z nich widziały części ciała w środku. Typ zbiorników, które widziałam, służył do hodowli małych obcych istot. Jedyne, co mogę to opisać, to wygladalo jak sztuczna macica. , cóż, tego typu zbiorniki hodowlane, o których mówisz, były używane do hodowania płodu, które wydobywają z osobników, które uprowadzają i tam zabierają. Wyciągają płód tak, jak robili to ze mną WIELE razy, i umieszczają go w tego typu zbiorniku, szklanym
P: Jak myślisz, co większość hybryd myśli o sytuacji, w której się znajdują? (Uwaga: chciałem, aby pytanie dotyczyło humanoidalnego płodu, który został nasycony DNA nieludzkim, bydlęcym, waleni lub Grey itp. i który jest przechowywany w podziemnych bazach lub na statkach. Jednak Christa uznała to pytanie za oznaczające TERRANO-NORDYCKIE hybrydy, takie jak ona i jej córka, które żyły w NASZYM społeczeństwie na powierzchni świata.- Branton)
Odp.: To bardzo dobre pytanie i niewiele osób je zadaje… Ja sama będąc hybrydą czułem, że nigdzie nie pasuję. Do dziś czuję, że nie „pasuję”. Wiem, że nie, wiem, że jestem inna i nie staram się o tym wszystkim mówić. Właśnie to zaakceptowałem i żyję dalej, ale mogę zapewnić, że każda hybryda, z którą rozmawiałem, powiedziała mi, że próbowała mi wytłumaczyć pustkę i uczucia, które odczuwają. Czują się prawie tak, jakby nie pasowali tu na ziemi. Na pewno czuję, że nie należę tutaj.
P: Jeśli świat zewnętrzny przejmie technologię Dulce i zacznie używać jej do kolonizacji innych światów, czy może to złagodzić problemy populacyjne, ekonomiczne, środowiskowe i inne, z którymi boryka się ta planeta? Innymi słowy, usunąć NAŁOŻONE bariery, które trzymały nas przy ziemi i w istocie wypuścić nas „z kołyski”, że tak powiem? Szarzy na przykład nie chcą, aby Terranie zdobyli międzygwiezdne korzyści i tym samym stali się zagrożeniem dla ich własnych empirycznych planów, a działając poprzez różne kulty władzy na Ziemi, udało im się utrzymać technologię międzyplanetarną z dala od naszych rąk i pozbawić nas naszych zasobów. finansować wspólne projekty podziemne i pozaziemskie, z których wiele projektów i baz zostało przejętych całkowicie przez ich własny rodzaj i na nasz koszt. Po ograbieniu naszych zasobów, Szaraki używają swoich psychologicznych niewolników na Ziemi, aby nas przeciwstawić, a następnie odwracają się i mówią: „Ha, jesteście zbyt brutalni, aby pozwolić na międzygwiezdną technologię!” Chociaż miały miejsce wymiany technologii, wydaje się, że są one wykorzystywane przez Szarych jako podstęp, aby uzyskać dostęp do naszego społeczeństwa, aby mogli narzucić globalną dyktaturę elektroniczną, i/lub jest to technologia dostarczana przez Federacji „Nordycy”, aby mogli pomóc w obronie planety Ziemi dla obopólnej korzyści dla siebie i swoich ludzkich „kuzynów” na Ziemi. Co myślisz o tym wszystkim?
A: Bez wątpienia wierzę, że pracujemy nad projektami kolonizacji Księżyca, pod ziemią, a także kolonizacji Marsa… Rozmawiałem z naukowcami, rozmawiałem z byłymi astronautami NASA, którzy bez wątpienia wierzą, że to się dzieje. Nie czują, żeby to było coś obcego, niektórzy astronauci twierdzą, że czuli, że to tylko technologia, którą opracowaliśmy sami, i że z pewnością populacja jest problemem, o którym trzeba myśleć z dużym wyprzedzeniem i że ludzie sami doszli do wszystkich tych wniosków. Nie zgadzam się, myślę, że była to obca technologia, która została nam podarowana (i/lub odzyskana z „miejsc awarii”? – Branton) i myślę, że pracujemy z nią i już zaczęliśmy. Podobnie jak w przypadku biosfery, wielu ludzi myśli, że to tylko po to, by dowiedzieć się o naszej ekologii i tym podobnych rzeczach, roślinach, zwierzętach i tak dalej. Wiem, że to był front. Wiem o wielu rzeczach, które działy się tam pod ziemią. To także obiekt podziemny, to ogromny obiekt i to wspaniały obiekt. Testowana tam technologia była obcą technologią. Wszystko to zostanie wykorzystane, gdy zaczną kolonizować Księżyc i Marsa. To są teraz dwie „planety”, w rzeczywistości Księżyc nie tyle jest planetą (niektórzy twierdzą, że układ Ziemia-Księżyc jest w rzeczywistości „podwójną planetą”. Jeśli chodzi o inne planety, logiczne może być rozpoczęcie od bieguna regiony Wenus i równikowe regiony Marsa – Branton), ale satelitą Ziemi, ale z pewnością jest odskocznią od Ziemi do innych miejsc, i to jest to, się dzieje, nie mam co do tego wątpliwości. Rozmawiałem ze zbyt wieloma naukowcami, którzy pracowali nad tajnymi lub czarnymi projektami dla naszego rządu, którzy stwierdzili, że dokładnie to robimy… (przypuszczam, że pytanie, które naprawdę miałam, brzmiało, czy to faktycznie NASZA technologia, czy ma być używana TYLKO przez kontrolowaną przez kosmitów „ludzką elitę”, a NIE dla mas, które zamiast tego mają zostać „wyludnione” poprzez wojny, plagi, dzieciobójstwo i inne ludobójcze metody eugeniczne? – Branton)
Naprawdę wierzę, że my Nie będziemy mieli dużo więcej czasu na przetrwanie na ziemi jako lud, klimat będzie się bardzo zmieniał… więc musimy mieć technologię, aby udać się gdzie indziej. To właśnie zabiło wielu kosmitów [dawno temu]. Obcy, z którymi miałem do czynienia, Ci, którzy przybyli z konstelacji Lyry… faktycznie mieli potężną eksplozję na swojej planecie (spowodowaną inwazją sił gadów z Alpha Draconis, jak sugerują niektóre relacje kontaktowców? – Branton). Musieli się ewakuować i migrować do konstelacji Plejady, gdzie wiedzieli, że już żyją inne obce cywilizacje. Istnieje wiele różnych typów Plejadańskich kosmitów, nie mogę tego wystarczająco podkreślić ludziom, którzy mówią, że jest tylko jedna plejadańska rasa… (Uwaga: gromada gwiazd Plejady w rzeczywistości składa się z ponad 200 gwiazd, czyli tych gwiazd, WŁĄCZAJĄC SOL, które ostatecznie się obracają wokół centralnych gwiazd gromady Plejady, bardziej znanej jako „siedem sióstr” – Branton) Niektórzy z „moich” ludzi również przybyli do naszego systemu i osiedlili się na Marsie, ale coś się wydarzyło na tej planecie, co zmusiło ich do zejścia pod ziemię.
P: Co uważasz za największą słabość Szarych?
O: Mogę wam teraz powiedzieć, że główną słabością Szarych jest to, że nie mają duszy, są bezduszni. Nie pozwól im powiedzieć ci inaczej. Niektórzy z nich są znani z tego, że próbują wpoić jakąś [fałszywą] filozofię religijną ludziom, których uprowadzili, a chodzi o to, że musisz zdać sobie sprawę, że ci obcy mają swój własny cel i nie jest to coś, co moim zdaniem jest naprawdę pozytywne Więc dowiedziałam się, obcując z nimi przez większość mojego życia, są bezduszni, nie mają duszy, a jeśli chodzi o moje przekonania religijne lub pochodzenie — nie boję się tego powiedzieć, jestem chrześcijaninem, Wierzę w Boga, wierzę w jedną ostateczną istotę… Boga, który stworzył wszystkie, wszystkie obce istoty wszelkiego rodzaju… wszystkie konstelacje, w których ludzie KOLONIZOWALI SIĘ w całym wszechświecie… istoty, zwierzęta, rzeczy, o których prawdopodobnie nie mamy pojęcia. Z pewnością muszę wierzyć, że Szaraki są, jedynym sposobem, w jaki mogę to opisać, jest to, że są pustą, pustą skrzynką… Nie ma tam nic innego, jak najwyższej technologii aparat mózgowy w okolicy ich czaszki. W przeciwnym razie nie są one dla nas przydatne, naprawdę są bezużyteczne. Służą do przekazywania różnych technologii i przekazywania nam informacji, ale o ile im ufam, to nie ufam im na tyle, na ile mogłem je rzucić.
P: Jak myślisz, jaka jest nasza największa siła jako istot ludzkich?
O: Cóż, naszą największą siłą jest nasza wiara w Boga… naszą największą siłą jest ta zdolność… a naszym jedynym połączeniem z każdą rasą jest połączenie z tą jedną Najwyższą istotą, Bogiem. Teraz wierzę, że Bóg widział w pewnym momencie naszej historii potrzebę kogoś, kto poprowadzi nas w pozytywny sposób życia, wierzę, że Jezus urodził się jako przykład sposobu, w jaki Bóg chciałby, abyśmy żyli naszym życiem … Jeśli wierzymy w Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego, jedynego Boga, to musimy wierzyć, że to wszystko jest prawdą. Wierzę, że On, Jezus, powróci… Wierzę w anioły, zbieram anioły [przedstawienia artystyczne]. Moja najlepsza przyjaciółka z Wisconsin cały czas wysyła karty aniołów, a ja posyłam jej anioła tego, anioła tamtego, biżuterię anioła, postawy anioła, wszystko, ponieważ naprawdę wierzę, że anioły chodzą pośród nas. anioły lub upadłe istoty światła, które były widziane przez uprowadzonych pracujących we współpracy z Szarymi i Reptiloidami na ich statkach kosmicznych? – Branton)
… Mam kilka bliskich zdarzen, w których mogę tylko stwierdzić, że te anioły pojawiły się znikąd i uratowały mi życie, więc muszę po prostu wierzyć, że to są istoty Boskie [sługi]… są wspaniały. anioły lub upadłe istoty światła, które były widziane przez uprowadzonych pracujących we współpracy z Szarymi i Reptiloidami na ich statkach kosmicznych? – Branton)…
– w sojuszu z rasami węży, które wcielają – w ich odwiecznym konflikcie z Michałem i jego legionami stojących aniołów. 12 rozdział Księgi Objawienia ujawnia w tym względzie, ponieważ wydaje się, że ogólnie przedstawia obraz wojny w niebie między humanoidami wspieranymi przez stojące anioły i reptiloidami wspieranymi przez zbuntowanych aniołów, a także proroctwo, że gadzie moc – bazy wśród gwiazd zostaną zniszczone, gdy drakońskie siły wycofują się z powrotem na Ziemię, aby zająć ostatnią pozycję, a czyniąc to, ze swojego przepastnego imperium wrócą i wesprą globalną dyktaturę w desperackim wysiłku, aby zdobyć ludzkich sojuszników do ostatniego rowu „zrób lub zgiń” atak na niebiańskie królestwa. Należy pamiętać o zachowaniu ostrożności, ponieważ zbuntowane anioły mają zdolność pojawiania się jako „anioły światła” tym, których są w stanie oszukać. Więc badaj ich wiadomości tak, jakby twoja dusza od tego zależała, jeśli zdarzy ci się spotkać taką istotę lub istoty. Jeśli chodzi o samych Dracończyków, uczciwie mówiąc, „indywidualne” reptiloidy nie są ostatecznym „wrogiem”, wrogiem jest LUCYFERIAŃSKI KOLEKTYW, któremu służą, i to samo można powiedzieć o Nowym Porządku Świata, który jest przepowiedziany w Księdze Objawienie – ci, którzy są zniewoleni w tym systemie z wyboru lub podstępu, nie są ostatecznym wrogiem, sam SYSTEM Lucyferian jest wrogiem! Coś, co nie jest często brane pod uwagę, to perspektywa gadów w odniesieniu do fizycznego i duchowego przetrwania. Jednym z problemów jest to, że gady są wystarczająco inteligentne i świadome – po części dzięki Lucyferianom, którzy pomogli w zniszczeniu pierwotnego nieśmiertelnego statusu zarówno ludzkości, jak i zwierząt – aby zdać sobie sprawę, że kiedy umierają fizycznie, umierają również duchowo, z powodu na fakt, że nie mają wrodzonej „duszy”. Reptilianie w pełni zdają sobie z tego sprawę i przerażają ich bezgranicznie. Jednym z powodów projektów „hybrydowych” jest nie tylko rozwinięcie pewnych cech fizycznych w obrębie ich rasy, ale przede wszystkim danie potomności „duszy”, aby mogli przetrwać poza grobem, miejmy nadzieję, że w wiecznej szczęśliwości, a nie jeden z udręki. Nie powinniśmy mówić, że ponieważ istota ma gadzie „geny”, są one w rezultacie „złe”. Zło nie jest genetyczne, ale dokonuje się wyboru. Ze względu na fakt, że wiele gadów jest zaledwie „komórkami” w lucyferiańskim zbiorowym „ULU”, to nie poszczególni gady są winni [jeśli w rzeczywistości istnieje coś takiego jak „indywidualne” gady] tak bardzo, jak to jest sam UL. UL musi być celem naszych ataków, a zwłaszcza wszelkich konkretnych centrów zasilania lub komputerów głównych, które kierują ulem. Humanoidy na Ziemi i poza nią powinny podejmować próby zaatakowania Roju i uwolnienia poszczególnych gadzich „komórek” z jego ograniczeń. Kiedy już będą wolni i pozwoli się im rozwinąć indywidualność emocjonalną, powinni mieć możliwość bezwarunkowego podporządkowania się tym humanoidalnym społecznościom Federacji Andropleiadejskiej, na przykład, którym udało się oswoić ich UL”, to nie pojedyncze gady są winne [jeśli w rzeczywistości istnieje coś takiego jak „indywidualne” gady], ale sam UL.
własne podstawowe „zwierzęce” natury. Skoro reptiloidy – a zwłaszcza sam kolektyw pozbawiony duszy – nie mają zdolności do „OSKORZYSTANIA” swoich własnych podstawowych drapieżnych instynktów, SPOŁECZNOŚĆ musi to za nich zrobić [Rodzaju 1:28; 3:1,14-15]. Te gady, które nie poddadzą się przeprogramowaniu i odmówią PODDAWANIA się temu procesowi, powinny zrezygnować ze swojego prawa do doświadczenia „nadzorowanej” wolnej agencji i powinny w rezultacie zostać ujarzmione przez SIŁĘ… w przeciwnym razie rasy ludzkie w całej galaktyce albo nawet wszechświat będzie musiał żyć w wiecznym chaosie – wiecznie nękanym i dręczonym przez rasy kierowane TYLKO przez niskie, drapieżne instynkty, ponieważ ludzkość nie wzięła na siebie odpowiedzialności jako boscy strażnicy stworzenia. Najpierw jednak musimy zaakceptować, że Boski PORZĄD został pierwotnie ustanowiony dla wszechświata, począwszy od Wszechmogącego Stwórcy i schodząc przez różne hierarchie anielskie, poprzez ludzkość, a następnie przez rasy gadów, które pierwotnie zajmowały pozycję gdzieś pomiędzy ludzkością a bestiami, i następnie niższe królestwa zwierząt i wreszcie samo królestwo natury. Jest to pierwotna, bosko uporządkowana hierarchia, przez którą boskie ŻYCIE ze ŹRÓDŁA wszelkiego stworzenia spływa kaskadą z wyższych na niższe poziomy. Jeśli ta hierarchia jest złamana, jak to było w wyniku INTERWENCJI upadłych aniołów, to JEDNOŚĆ i CIĄGŁOŚĆ zostają zniszczone i zapanuje CHAOS. Więc jeśli ktoś ma wrażenie, że ten tom atakuje reptilian tylko dlatego, że są reptilianami, to nie patrzy na głębsze przesłanie. NIE opowiadam się za całkowitą eksterminacją drakońskich ras, opowiadam jedynie, że muszą one z własnego wyboru LUB siłą – cokolwiek „wybiorą” – podporządkować się ustanowionemu przez Boga PORZĄDKU, który został zainicjowany od samego początku geneza inteligentnego życia fizycznego na planecie Ziemia, a następnie w całym wszechświecie. – Brantona).
Poniżej znajduje się „SPRAWA PODOBNA DO SPRAWY TILTON”, jak opisał Valerian w MATRIX-II, historia Donavon Masters:
Ich kolor odpowiadał kolorowi światła, przed którym stali. Roboty miały ludzką postać, ale nie miały żadnych rozróżnialnych ludzkich cech. Wzdłuż ściany w pierwszym pokoju stały beczki jakiejś substancji o bardzo ostrym zapachu. Te beczki były ułożone jedna na drugiej.
„Nagle znaleźliśmy się na innym taśmociągu lub na końcu pierwszego. Gdy taśma poruszała się wokół okrągłej konsoli, zatrzymywała się. Przy konsoli siedziało dwóch mężczyzn – ludzi w formie i cechach charakterystycznych. drugi. Jeden z nich podniósł coś, co wydawało mi się brzytwą, i ogolił mi miejsce na plecach po lewej stronie tuż poniżej linii talii. Pamiętam, że miejsce to znacznie krwawiło. Zostałem zwolniony i zaczęli wykonywać tę samą procedurę na moim przyjaciele. Pamiętam, jak w kółko myślałem: „Co się ze mną dzieje?” Odpowiedział: „Właśnie wszczepiono ci swój rządowy numer wewnętrzny kontrolny”. Pamiętam, jak chwyciłem lustro i spojrzałem na krwawiący obszar. Był tam numer „04″. W bardzo zdenerwowany sposób zwróciłem się do kobiety w mundurze i wykrzyknąłem: „Nie możesz mi tego zrobić!” Nawiasem mówiąc, wszyscy pracownicy tej placówki nosili mundury. Następnie pobiegłem z powrotem do konsoli, z której zostałem zwolniony. Do tego czasu moi przyjaciele również zostali zwolnieni. Pospiesznie opowiedziałem im, co się z nami stało, co odkryłem. Kiedy mówiłem, dwaj mężczyźni przy konsoli pospiesznie zbierali materiały, co wydawało się próbą ucieczki. W szczególności pamiętam, że mężczyzna, który wszczepił mi numer, miał listę wydruków komputerowych. Chronił tę listę swoim życiem, Szczerze wierzę, że Christa Tilton również była w tym ośrodku w tym czasie – chociaż nie sądzę, żeby to było nasze pierwsze spotkanie.
„Nigdy nie zapomnę pierwszej rozmowy telefonicznej z Christą. To było 20 września 1987 roku. Czułem się tak, jakbym słyszał głos starej przyjaciółki, jakbym znał ją przez całe życie. obraz siebie, który tylko utrwalił to uczucie. Kiedy zobaczyłem to zdjęcie, przypomniałem sobie, jak widziałem ją na pokładzie statku! To był dla mnie bardzo emocjonalny moment, gdy zobaczyłem ją ponownie. Od tego czasu piękna i trwała przyjaźń bezwarunkowej miłości rozwinęła się. Ona jest naprawdę kwiatem w ogrodzie mojego życia i PRAWDZIWĄ przyjaciółką. Podobnie jak Christa, nękały mnie intensywne, powtarzające się sny o spotkaniach i komunikacji z czymś, co wydaje się być nieludzkimi istotami z innego świata. jestem też nieustannie sfrustrowany niemożnością poznania prawdy o moich przeżyciach,chociaż Christa bardzo mi pomogła w moim poszukiwaniu prawdy – udowadniając, że kiedy ludzie pracują razem dla wspólnego celu, wiele się dzieje…
„Chociaż Christa i ja nie jesteśmy sami, sugeruję, że są tysiące takich jak my, być może bojących się szukać pomocy i lepszego zrozumienia swoich doświadczeń z powodu strachu przed ośmieszeniem. To prawda, że czasami życie może być bardzo okrutne z powodu ignorancji lub braku wiedzy na ten rozległy, egzotyczny temat. Wtedy może niektórzy, jak struś, chowają głowy w piasek, bo boją się kwestionować własne losy.
Nie jest łatwo uwierzyć w historię Christy Tilton, ale mieszkańcy Dulce mocno wierzyli w działalność UFO, która miała miejsce nad ich miastem od lat 60-tych. Wśród 3000 mieszkańców, jest wielu, którzy dzielili się opowieściami „o nisko latających helikopterach wojskowych i szybko poruszających się światłach, rzutkami tam i z powrotem na niebie.”
http://www.reptilianagenda.com/exp/e021300a.shtml
